ODCINEK 727
Hanka namawia Józka do zatrzymania obligacji. Do Konstancji przychodzi Wójcik. Kobieta daje mu propozycję kierowania szwalnią. Zakład ten był kiedyś własnością Wójcika zanim Tracz mu ją odebrał. Awans Józka świętuje szampanem cała komenda. Józek słyszy komplementy na temat swoich działań zawodowych i czuje się coraz bardziej niewyraźnie. W końcu, ku zaskoczeniu wszystkich, idzie do kościoła pomodlić się za awans. Józek spowiada się Proboszczowi z tego co zrobił. Dostaje rozgrzeszenie. Do spowiedzi przychodzi też Hanka. Konstancja przyjmuje kobiety ze szwalni. Proponuje im podwyżkę. Kobiety nieśmiało proszą o toaletę w miejscu pracy, ogrzewanie, oświetlenie i przerwę śniadaniową. Jednak przez cały czas są nieufne. Konstancja obiecuje spełnić te postulaty. Wójcie uważa, że spełnienie ich to pewna plajta zakładu. Konstancja nie dowierza mu. Wala i Henryk chorobą wymigali się z obiadu u Machejków. Machejkowie, ku zaskoczeniu, przychodzą do nich. Kaśka zaczyna “leczyć” Henryka… Kaśka ze szczegółami opowiada o nieudanych operacjach i mylnych diagnozach lekarskich. Wala i Henryk są coraz bardziej zirytowani. W końcu Henryk wstaje z łóżka i wychodzi z domu. Kobieta ze szwalni dziękuje Proboszczowi za to, że wstawił się za nimi u Konstancji.
DB connection error